Pakuję
ostatnie sentymentalne drobiazgi do kartonu, a pokój który do
niedawna nazywałam swoim własnym, pustoszeje w coraz szybszym
tempie. Już jutro na dobre pożegnam się z tym miejscem, które
znam od urodzenia. Przeżyłam tu wiele wspaniałych chwil i godnych
zapamiętania wspomnień. Czas jednak, ruszyć do przodu i otworzyć
nowy rozdział.
Zaczynam
nowy etap w swoim życiu. Postanowiłam się usamodzielnić i opuścić
rodzinny dom. Wiedząc, że tylko w ten sposób, mogę osiągnąć
dawno
założone
sobie cele.
-
Nadal nie mogę uwierzyć, że się wyprowadzasz. Jesteś pewna tej
decyzji? - w progu staje, moja młodsza siostra. Zadając mi to samo
pytanie, co pozostali członkowie rodziny. W ciągu ostatnich kilku
miesięcy.
-
Tak, jestem. Wiesz przecież,
że te przenosiny to jedyne wyjście. Tylko tak, mogę spełnić
swoje marzenia. I przekonać się, czy rzeczywiście posiadam
talent.
-
Rozumiem. Ale my po prostu martwimy się o ciebie. Będziesz sama z
dala od domu i rodziny. Dodatkowo będziesz
musiała
znaleźć jakąś dodatkową pracę, aby móc się utrzymać.
Oszczędności jakie posiadasz, za swoje dotychczasowe sukcesy na
długo nie wystarczą. Jakim cudem pogodzisz ze sobą naukę i
pracę?
-
Tina,
nie martw się. Poradzę sobie. Czasami spełnianie swoich marzeń,
trochę
kosztuje.
Ale jestem gotowa na poświęcenie i wyrzeczenia z tym
związane.
Marzę
o zostaniu, znaną na całym świecie skrzypaczką. I regularnym
występowaniu w monachijskiej filharmonii.
Jednak, aby się to udało muszę się przenieść do miasta z
najlepszą szkołą muzyczną w Niemczech, gdzie pracują
najwybitniejsi fachowcy w swojej dziedzinie. W innym wypadku, utknę
w jednym miejscu. A za jakiś czas, będę musiała zacząć
traktować skrzypce, jako zwykłe hobby.
Od
dziecka podporządkowałam muzyce i skrzypcom, całe swoje życie.
Każdy mój dzień był wypełniony nauką i grze na instrumencie.
Przez co, właściwie nie posiadałam żadnych bliższych znajomych.
Odkąd tylko pamiętam, liczyło się dla mnie jedno. Dlatego nie mam
zamiaru się poddać i tego zmarnować.
-
Uważaj na siebie. I pamiętaj, że w każdej chwili możesz wrócić
do domu - słyszę na pożegnanie od taty, który w dużej mierze
pomógł mi z przeprowadzką. Nadal
nie dowierzam, że za kilka chwil zostanę tu sama. Zdana wyłącznie
na siebie.
-
Wszystko będzie dobrze. Nie musicie się martwić. Przekaż to mamie
i Tinie
- przytulam się do niego, po czym macham mu na pożegnanie. Patrząc
jak wyrusza w drogę powrotną do domu.
Otwieram
drzwi, prowadzące do wynajętego przeze mnie niewielkiego
mieszkania. Dwa średniej wielkości pokoju, może nie robią
oszałamiającego wrażenia. Ale dla mnie w zupełności wystarczą.
Wyglądam przez okno jednego z nich, dostrzegając niezbyt urokliwą
ulicę oraz nieustannie przejeżdżające
po niej samochody. Będę musiała się przyzwyczaić do nowego
widoku, zupełnie innego od tego, który towarzyszył mi przez
ostatnie lata życia. Oraz
niespotykanego dotychczas zgiełku, wielkiego miasta.
Spoglądam
na kilkanaście nierozpakowanych kartonów. Wiedząc, że powinnam
jak najszybciej zabrać się za ich rozpakowywanie. I
mieć to już za sobą.
Wieczorem,
gdy udaje mi się znaleźć odpowiednie miejsce, dla wszystkich moich
rzeczy. Chcę jeszcze poćwiczyć, przed jutrzejszymi, moimi
pierwszymi zajęciami. Wyznaję
zasadę, że najważniejsze
to być przygotowanym i na samym początku zrobić dobre wrażenie.
Jeśli od razu pokażę, na co mnie stać. Być może w przyszłości
będzie mi, łatwiej i zostanę doceniona.
Zaczynam
grać, a palce delikatnie i z wyuczonym automatyzmem trafiają w
odpowiednie struny, natomiast
smyczek
gładko sunie po instrumencie, wygrywając nakazane przeze
mnie nuty.
Gdy
powoli zatracam się w swój własny świat, gdzie istnieje tylko
instrument i ja. Skupienie odbiera mi głośna muzyka, dobiegająca
za ściany. Nie
spodziewałam
się czegoś takiego, podczas wstępnej rozmowy z właścicielem
mieszkania. Dostałam zapewnienie, że moi przyszli sąsiedzi to
spokojni ludzie, którzy nie będą sprawiać mi żadnych problemów.
I będę mogła w spokoju skupić się na grze.
Wzdycham
z niezadowoleniem i wychodzę z mieszkania. Spoglądając na drzwi
położone naprzeciwko moich. Pukając w nie, jeszcze nie
przeczuwałam, że w ten oto sposób rozpocznę wojnę z najbardziej
upierdliwym i nieznośnym człowiekiem, jakiego dane było mi poznać.
Super że już zaczęłaś coś nowego😊Prolog mnie wciągnął, do tego widzę Andreasa więc na pewno zostaję 😊😊
OdpowiedzUsuń